← Powrót do Bazy Wiedzy

Dlaczego nie możesz przestać jeść słodyczy? Prawda o 'zajadaniu' emocji

Zaczniemy dziś od pytania, które wiele osób bagatelizuje, a które może stanowić klucz do zrozumienia naszego codziennego samopoczucia i zdrowia. Dlaczego tak trudno przestać sięgać po coś słodkiego?

Choć z pozoru może się wydawać, że batonik czy kawałek ciasta to tylko niewinna przyjemność, uzależnienie od cukru potrafi działać na nasz mózg i emocje w sposób uderzająco podobny do innych, znacznie poważniejszych nałogów. W tym opracowaniu przyjrzymy się niezwykle dokładnie temu momentowi, w którym zwykle ochota na słodycze przestaje być wolnym wyborem, a staje się bezwzględnym mechanizmem wewnętrznego przymusu.

Zanim jednak zanurzymy się w ten temat, chcę przypomnieć o dwóch przestrzeniach wsparcia, które tworzę dla osób potrzebujących bezpiecznego miejsca do pracy nad sobą.

Czym jest uzależnienie od cukru?

Uzależnienie od cukru można najtrafniej opisać jako stan, w którym nie potrafimy normalnie funkcjonować bez regularnej dawki słodkiego smaku. Słodycze stają się dla nas czymś tak niezbędnym jak substancje psychoaktywne dla osoby uzależnionej. Pojawia się wewnętrzny przymus sięgania po cukier.

Przymus tak silny, że całkowicie ignorujemy sygnały organizmu, takie jak brak głodu czy fizyczne przejedzenie.

Co gorsze, jeśli próbujemy przestać choć na krótko, pojawiają się przykre objawy odstawienia analogiczne do tych, jakie występują przy rzucaniu innych nałogów. Terapeuci uzależnień obserwują, że po odstawieniu słodyczy u wielu osób pojawia się stan abstynencji. Pierwsze dni bez cukru to często silne napięcie, rozdrażnienie, spadek nastroju, a nawet fizyczne efekty jak ból głowy, drżenie rąk czy niepokój, ponieważ organizm dosłownie domaga się swojej działki.

Jak to działa w mózgu?

Dzieje się tak, ponieważ mechanizm uzależnienia od cukru opiera się na układzie nagrody w mózgu. Słodki smak aktywuje wydzielanie dopaminy, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za uczucie przyjemności i szczęścia. Za każdym razem, gdy zjadasz coś słodkiego, twój mózg otrzymuje sygnał: "To jest dobre, róbmy tak dalej" i zapamiętuje tę zależność.

W naturalnych warunkach ten system motywuje nas do czynności sprzyjającej przetrwaniu, takich jak jedzenie czy interakcje społeczne. Jednak cukier porywa ten mechanizm dla siebie tworząc błędne koło. W konsekwencji tolerancja rośnie. Potrzebujemy coraz więcej słodyczy, by odczuć tę samą przyjemność, a naturalne sygnały nasycenia przestają działać.

Szokujące fakty: W słynnym eksperymencie naukowym laboratoryjne szczury mając wybór między wodą słodzoną cukrem a kokainą, w większości wybrały cukier. Najnowsze polskie badania wykazały, że cukier i kokaina aktywują w mózgu niemal te same struktury nerwowe (blisko 400 obszarów!).

Dlaczego cukier jest trudniejszy niż używki?

Są istotne różnice, które sprawiają, że walka z tym nałogiem bywa trudniejsza niż w przypadku nielegalnych używek:

Kultura wręcz usprawiedliwia nałogowe jedzenie cukru, sugerując, że "życie jest za krótkie, żeby sobie odmawiać przyjemności". W sprzyjającym nałogowi środowisku niezwykle łatwo przeoczyć moment, kiedy wpadamy w pułapkę.

Błędne koło energetyczne

Wielu dorosłym wydaje się, że problem ich nie dotyczy, bo mają "silną wolę". Ale dorośli często nie zdają sobie sprawy z problemu, tłumacząc swoje zachowanie stresem w pracy. Tymczasem mechanizm ten często przybiera formę wyczerpującego błędnego koła:

RANO: Kawa z cukrem i drożdżówka = szybki skok energii.

PO 2h: Gwałtowny zjazd, senność = kolejna kawa i batonik, żeby przetrwać.

POPOŁUDNIE: Drażliwość, mgła mózgowa = znowu cukier.

WIECZÓR: Obfita kolacja zwieńczona lodami = "nagroda po ciężkim dniu".

Taki schemat powtarzany latami prowadzi do dewastacji zdrowia fizycznego. W medycynie mówi się o trójkącie bermudzkim chorób: otyłości, nadciśnienia i cukrzycy typu drugiego.

Emocjonalny plaster

Skąd bierze się w nas ta skłonność do przesady? Często korzenie sięgają dzieciństwa i nieuświadomionych wzorców emocjonalnych przekazywanych z pokolenia na pokolenie. W wielu rodzinach słodycze pełnią rolę plastra na emocje.

Mama dająca płaczącemu dziecku czekoladę na pocieszenie albo dziadek zabierający wnuczkę na lody w nagrodę za dobre stopnie tworzą w umyśle dziecka silne skojarzenie: "Jedzenie pomaga na smutek, jest nagrodą za sukces i oznacza miłość."

W ten sposób nie uczymy się regulować emocji w zdrowy sposób, lecz je zajadać. U dorosłych objawia się to zjawiskiem jedzenia emocjonalnego.

Sięgamy po czekoladę nie z głodu fizycznego, ale by zagłuszyć stres, samotność, nudę czy złość. Cukier daje krótkotrwały wyrzut endorfin, który działa jak emocjonalny plaster. Przykrywa ból na chwilę, ale go nie leczy.

DDA a cukier

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy osób z domów dysfunkcyjnych. Dzieci z takich rodzin często wspominają, że w chwilach braku dostępności emocjonalnej rodziców zjadały smutek słodyczami, bo tylko to dawało im namiastkę bezpieczeństwa i ulgi. Zdarza się też, że rodzice próbują "kupić" miłość dziecka słodyczami po okresach awantur.

Sygnały ostrzegawcze

Jak rzetelnie rozpoznać, że problem dotyczy ciebie?

  1. Brak możliwości przetrwania dnia bez czegoś słodkiego.
  2. Jedzenie kompulsywne. Obiecywanie sobie jednego paska, kończenie na całej tabliczce.
  3. Ukrywanie jedzenia. Jedzenie w samotności, by uniknąć oceny.
  4. Wzrost tolerancji. Owoce przestają smakować, potrzebujesz coraz silniejszych bodźców.
  5. Kontynuowanie nałogu mimo szkód zdrowotnych.

Wyjście z tego stanu jest możliwe. Mózg jest plastyczny i tak jak nauczył się uzależnienia, potrafi się odzwyczaić od cukrowych nagród. Wiele osób poleca radykalny detoks (4-6 tygodni), by zresetować organizm. Początki bywają trudne, ale z czasem smaki się zmieniają i ochota na cukier znacząco spada.

Paradoksalnie to właśnie jego ograniczenie pozwala odzyskać pełnię smaku, zdrowia, energii i radości. Uzależnienie od cukru to podstępny wróg ubrany w kolorowe opakowania i kojarzony z przyjemnością, podczas gdy w środku może kryć cierpienie i pustkę.

Nigdy nie jest za późno, by zacząć zmiany i przypomnieć sobie, że prawdziwa słodycz życia tkwi w zdrowiu, pasjach i relacjach, a nie w kolejnym batoniku.