← Powrót do Bazy Wiedzy

Dlaczego DDA mają największy problem z granicami? Jak to można zmienić

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak wiele dorosłych dzieci alkoholików zmaga się z wyznaczeniem zdrowych granic w życiu?

Granice emocjonalne, fizyczne i psychologiczne to linie oddzielające naszą osobistą przestrzeń, uczucia, potrzeby, wartości, ciało od innych ludzi. Dla większości osób granice są czymś naturalnym. Wiemy kiedy powiedzieć tak, a kiedy nie, co nam odpowiada, a co sprawia dyskomfort. Jednak osoby z doświadczeniem dorastania w rodzinie z problemem alkoholowym często nie miały okazji nauczyć się tych umiejętności w dzieciństwie.

W konsekwencji w dorosłym życiu czują, że ich terytorium jest ciągle naruszane, albo przeciwnie – odgradzają się murem od innych.

Zanim pójdziemy dalej: Jeśli czujesz, że temat granic jest ci szczególnie bliski i chcesz popracować nad nim w swoim tempie, przygotowałam dla ciebie darmowy workbook. To praktyczny zeszyt ćwiczeń, który krok po kroku pomoże ci przyjrzeć się twoim obecnym granicom. Link do pobrania znajdziesz tutaj.

Czym są granice? Metafora pizzy

Zacznijmy od podstaw. Czym właściwie są granice i dlaczego są tak ważne? Granice to pojęcie psychologiczne, które oznacza naszą indywidualną sferę fizyczną i psychiczną oddzielającą nas od innych ludzi. Najprościej mówiąc, granice wyznaczają gdzie kończysz się ty, a zaczyna ktoś inny.

Granicę można porównać do metaforycznej pizzy. Tylko my decydujemy, kogo zaprosimy, by zjadł z nami kawałek, a komu odmówimy poczęstunku. Innymi słowy, ustaw takie granice, aby nikt bez twojej zgody nie nadgryzł twojej pizzy.

Rodzaje granic

Granice fizyczne: oznaczają, że nasze ciało i przestrzeń osobista są szanowane. Na przykład sami decydujemy kogo przytulamy czy godzimy się na czyjś dotyk.

Granice emocjonalne: polegają na odróżnieniu własnych uczuć od uczuć innych ludzi. Potrafimy wziąć odpowiedzialność za własne emocje, ale nie bierzemy na siebie emocji i problemów innych kosztem siebie.

Granice psychologiczne (mentalne): to między innymi poszanowanie naszych opinii, przekonań, wartości i czasu. Jeśli ktoś je narusza, na przykład wymuszając na nas zmianę zdania, manipulując poczuciem winy, powinniśmy zareagować.

Dlaczego DDA mają problem z granicami?

Dorosłe dzieci alkoholików wychowywały się w rodzinie z problemem alkoholowym. Ich dzieciństwo naznaczone było dysfunkcją, ciągłym stresem, brakiem poczucia bezpieczeństwa, a często także naruszaniem granic fizycznych i emocjonalnych. W literaturze opisuje się spektrum dysfunkcji: od rodzin skrajnie sztywnych i kontrolujących po chaotyczne i pozbawione zasad.

1. Rodziny sztywne (Fasada perfekcji)

Na zewnątrz wszystko może wyglądać idealnie. Dom jest czysty, dziecko zadbane. Jednak za zamkniętymi drzwiami kontrola bywa wszechobecna, a atmosfera zimna. Często obowiązuje zasada: "Dzieci i ryby głosu nie mają". W takim domu emocjonalne granice dziecka są tłumione. Nie uczy się ono wyrażać własnych opinii czy potrzeb, bo to rodzice narzucają swoją wolę.

2. Rodziny chaotyczne (Brak zasad)

Tu granic brakuje w niemal dosłownym sensie. Panuje bałagan, brak zasad. Dzieci często robią co chcą, bo rodzic pogrążony w nałogu zaniedbuje podstawowe obowiązki. W takich domach granice pokoleń się zacierają. Dzieci wiedzą za dużo o dorosłych sprawach. Bywa też naruszana prywatność – na przykład nie ma poszanowania zamkniętych drzwi do pokoju dziecka.

W obu tych systemach DDA nie miały szansy poznać zdrowych granic. Brakuje im fundamentalnej lekcji: czym jest prawidłowa komunikacja, zaufanie czy poszanowanie odrębności.

Kluczowe mechanizmy blokujące granice

Lęk przed odrzuceniem

Reakcją na brak bezpieczeństwa i powtarzające się odrzucenie jest głęboki lęk, zwłaszcza lęk przed opuszczeniem. DDA już jako dorośli wciąż odczuwają echo tamtego dziecięcego strachu. Ten lęk przed odrzuceniem to centralny czynnik utrudniający stawianie granic. Trudno powiedzieć "nie" komuś, od kogo w naszym odczuciu zależy nasze poczucie bycia kochanym.

Parentyfikacja

To sytuacja, w której dziecko przyjmuje rolę rodzica, opiekuna dla własnych rodziców lub rodzeństwa. Zamiast otrzymywać opiekę, samo staje się opiekunem. Parentyfikowane dziecko uczy się ignorować własne potrzeby, bo priorytetem jest mama czy tata. W dorosłości przekłada się to na ogromny problem z wyznaczaniem granic. Taka osoba nie umie powiedzieć "nie", bo w jej schemacie myślenia zawsze trzeba ratować innych.

Dwa bieguny problemu

Wielu DDA ma nawykową postawę uległą wobec innych. Już w dzieciństwie nauczyli się, że lepiej siedzieć cicho, nie protestować. Potrafią latami tłumić złość i nic nie mówić, gdy ktoś przekracza ich granicę.

Z drugiej strony spektrum niektóre osoby DDA przejawiają postawę agresywną lub nadmiernie sztywną. Tacy ludzie nauczyli się, że świat jest wrogi, więc atakują zawczasu albo nie dopuszczają nikogo blisko. Nawet drobną krytykę odbierają jako atak. To tak, jakby ktoś wokół siebie postawił mur obronny.

Jak zacząć stawiać granice?

Przełamanie wieloletnich schematów nie jest łatwe, ale absolutnie możliwe. Proces zdrowienia dorosłego dziecka bywa porównywany do podróży: najpierw w głąb swojego dzieciństwa, a później ku teraźniejszości.

Krok 1: Budowanie samoświadomości

Pierwszym fundamentalnym krokiem jest uświadomienie sobie, jak twoje dzieciństwo wpłynęło na obecne trudności. Często DDA latami nie łączą swoich obecnych problemów z doświadczeniem z domu rodzinnego. Dobrym pomysłem jest prowadzenie dzienniczka uczuć i sytuacji. Zapisuj momenty, gdy poczułeś dyskomfort w relacji. Co się wtedy działo? Co pomyślałeś?

Krok 2: Praca nad emocjami (zwłaszcza złością)

Zdrowa złość jest naszym sprzymierzeńcem w stawianiu granic. To pierwotna emocja, która ma nas chronić i informować, że dzieje się coś naruszającego nasz świat. Wyobraź sobie złość jako strażnika twojego terytorium. Kiedy ktoś narusza twoje granice, złość puka do twoich drzwi i mówi: "Hej, zareaguj, broń siebie".

Krok 3: Nauka asertywności

Asertywność to nie wrodzona cecha, to umiejętność, której można się nauczyć. Zacznij od zmiany sposobu myślenia o sobie. Masz prawo do własnych opinii, uczuć i potrzeb. Jednym z podstawowych praw, jakie DDA muszą sobie przyswoić jest: moje granice są ważne i mam prawo ich bronić.

Zamiast myśleć: "Postawię granicę, odetnę się, zostanę sam", pomyśl: "Postawię granicę, zadbam o siebie, dam szansę relacji być zdrowszą".

Podsumowanie

Stawianie granic to proces, nie jednorazowy akt. Będą potknięcia, czasem coś się nie uda powiedzieć lub obronić. Nie zrażaj się tym. Być może najważniejszą relacją, jaką odbudujesz w tym procesie, jest relacja z samym sobą, z wewnętrznym dzieckiem, które kiedyś było bezbronne, a teraz wreszcie może poczuć się bezpieczne pod twoją opieką.

Każde "nie umiem, nauczę się", zamiast "i tak do niczego się nie nadaję". Każde "proszę, zrób inaczej, bo mnie to rani". To krok ku wolności.

Chcesz popracować głębiej nad granicami?

Zapraszam cię do mojej 6-miesięcznej grupy rozwoju osobistego online dla DDA. Pracujemy tam nad poczuciem własnej wartości, emocjami i komunikacją.

Sprawdź czy to odpowiedni krok dla ciebie →